RSS
 

Wszystko jest kwestią czasu

31 sty

Nie ma rzeczy niemożliwych!
Tak miałam zatytuować tę notkę, ale to przecież zbyt oczywiste. Bo wszystko jest możliwe – trzeba tylko dać sobie czas i porządnie uzbroić się w cierpliwość.
Często nasi znajomi dzielą się swoimi przemyśleniami, mówiąc jakie mają marzenia. Nierzadko wydają się one wygórowane lub po prostu nierealne. W myślach pukamy się w czoło – bujasz w obłokach, stary; za jakie pieniądze?; nie w tym życiu… Ale siedzimy cicho i uśmiechamy się tylko życzliwie, bo głupio jest tak odebrać komuś nadzieję. W końcu marzenia nic nie kosztują i są zawsze obecne w człowieku, choćby w jego najgorszych życiowych momentach.

To, że dostałam trójkę z egzaminu (choć bardzo marzyłam co najmniej o czwórce) idealnie pokazuje jak ważną rolę w naszym życiu odgrywa czas. Wszystkie semestralne zaliczenia czy kolokwia nałożyły się na jedną chwilę razem z egzaminem, więc nie było czasu, by porządnie się do niego przygotować. Jednak też wiem, że czas, który przeznaczyłam na naukę, wykorzystałam nie do końca tak, jak powinnam była. Mam również świadomość, że gdybym mogła go pisać później – zdałabym go i na pięć, a moje marzenie zwyczajnie by się spełniło.
Oczywiście, to tylko przykład. Trójka dla studenta to często dar niebios w trakcie sesji.

Tę sytuację można odnieść do wielu dziedzin życia. Chcesz zdobyć Mount Everest? Wyjechać do Paryża? Mieć świetną pracę? Cudowną rodzinę? Skoczyć ze spadochronem? Nic prostszego – daj sobie czas i rób wszystko, by to osiągnąć!

Dużo daje też wiara w to, o czym marzymy. Nie należy z czasem tracić nadziei czy zwyczajnie sobie odpuszczać, bo z takim nastawieniem nie osiągniemy niczego!

Ponownie zadam pytanie: czy stało się w moim życiu coś, co skłoniło mnie do takiego pozytywnego podejścia? Standardowo odpowiem: nie. Ale widzę i wiem, że można osiągnąć dosłownie wszystko – trzeba tylko chcieć i czekać, czynnie czekać!
Dzisiaj porządnie zastanowiłabym się nad stwierdzeniem, że jestem humanistką. Już w liceum mój umysł zaczął pracować inaczej, a myśli podążały trochę w innym kierunku niż zazwyczaj. Dziś myślę analitycznie, matematycznie, prawie że wzorami. I tak, choć to nie było moim marzeniem, stałam się ścisłowcem! Wszystko to przez czas i praktykę. A jeszcze całkiem niedawno mówiłam: „ja ścisłowcem? Nie, to niemożliwe…”.

Mam marzenie.
Do tej pory myślałam o nim jak o czymś nierealnym. Teraz wiem, że jest ono na wyciągnięcie ręki. Muszę tylko mocno chcieć, iść w jego kierunku i, przede wszystkim, uzbroić się w cierpliwość.

To tylko kwestia czasu. Wkrótce mi się uda!

 

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~Angel666

    1 lutego 2015 o 09:52

    Fanie że masz takie pozytywne podejście (przynajmniej na razie). Fakt wiele rzeczy jest możliwych, ale są też taki które są poza naszym zasięgiem nawet jak zostawimy wszystko i poświęcimy się tylko tej jednej rzeczy. Nie będę podawać konkretnych przykładów bo to zabiło by pozytywny nastrój choć i tak nie jest za pozytywny :P Co do sesji można rozumieć że wszystko do przodu w takim razie gratuluje :D pozazdrościć ja mam jeden egzamin w plecy ale cóż na własne życzenie więc się mocno tym nie przejmuję, no przecież sesja naukowców nie powstała od tak sobie. Hmmm co do analitycznego myślenia uważam że to chyba lekka przesada bo jak ktoś ma typowo realistyczne podejście a nawet troszkę pesymistyczne to nie pozwala sobie na dalekie marzenia tylko patrzy na to co jest tu i teraz, nie zakłada co będzie za miesiąc rok dwa jak zda inżyniera że będzie miał taką i taką pracę bo do tego czasu może się zdarzyć praktycznie wszystko. Lecz osobiście uważam że nie ma w tym nic złego stawiać sobie cele dążyć do ich realizacji itd. to fajna motywująca sprawa „mierz siły na zamiary”. Tylko też trzeba być przygotowanym na klęski upadki potknięcia nawet to że tego nie osiągniemy albo nie w takiej formie jakbyśmy chcieli, ale to też nic :) Według mnie ważne jest aby iść przez życie z podniesioną głową i nie żałować tego co było iść z godnością itd. (choć to chyba jedna z najtrudniejszych rzeczy w życiu ). Ahhh ale żem się rozgadał chyba już nie na temat nie mniej więcej pozdrawiam :)

     
    • ~Smutna Dziewczyna

      1 lutego 2015 o 12:41

      Podaj przykład czegoś, co jest poza Twoim zasięgiem. Zaraz się okaże, że jest zupełnie inaczej niż myślisz. :) Bo myślisz błędnie – da się osiągnąć wszystko. :) Nawet Chiny mają możliwość wpływu na swoją pogodę, co nam wydawałoby się niemożliwe… :D

      Jeśli chodzi o sesję, to zaczynam ją dopiero w tym tygodniu. Udało nam się przeprowadzić dwa egzaminy już w styczniu i je na szczęście mam z głowy. Teraz pozostały kolejne dwa, których cholernie się boję. Ale i tak je zaliczę – CZAS pokaże tylko kiedy. :D

      Wiesz, wydaję mi się, że nie można stawiać tak wąskich ram, że skoro jestem realistą/pesymistą to już nie myślę o przyszłości. Wydaje mi się wręcz przeciwnie! :) Skoro ktoś nie jest lekkoduchem, to zastanawia się nad tym, co będzie dalej, jak postąpić dziś, by w przyszłości było mu lepiej.
      Chociaż to też zależy od osoby i indywidualnych predyspozycji. Dokładnie tak jak z homeostazą w organizmie. :D Na Ciebie niskie ciśnienie otoczenia będzie miało negatywny wpływ, a na kogoś innego – zbawienny. Ty będziesz kładł się spać, a ktoś będzie w pełni sił. :)

      Dużą rolę w tym wszystkim odgrywa też podejmowanie ryzyka. Ale to już jest sztuka, przynajmniej dla mnie. :)

      Szczęścia i powodzenia na poprawkach! :)

       
      • ~Angel666

        1 lutego 2015 o 14:17

        Cofnąć czas ( szach mat ;) ) + my też mamy wpływ na swoją pogodę przynajmniej w pewnych regionach polski i to w pewnym stopniu. Ale ja nie mówię że posiadanie celu i ambicji jest złe kwestią jest nie porywać się z motyką na słonce. A co do ludzi wszyscy jesteśmy inni każdy ma swoje bodźce coś co go motywuje napędza itd. i coś co działa w 2 stronę.

         
        • ~Smutna Dziewczyna

          1 lutego 2015 o 20:42

          Podejrzewam, że mówisz o cofnięciu czasu w sytuacji, gdy popełniło się jakiś błąd, a kiedy dojrzejemy to uświadomimy sobie, że mogliśmy to zrobić inaczej…? Po to żyje się dalej, by móc te błędy naprawić. Prędzej czy później – to tylko kwestia czasu. :) Znowu. :P

          A dlaczego nie spróbować „porwać się z motyką na słońce”…? :)

           
          • ~Angel666

            1 lutego 2015 o 22:21

            Owszem żyje się dalej no nic ale nie ma co wywalać smutków. Wiesz są pewne sprawy które nakładają ograniczenia tak było jest i będzie i niestety pozytywne myślenie tego nie zmieni.

             
  2. Adiego

    1 lutego 2015 o 10:22

    Hm, nie wiem od czego zacząć, bo czytając te pozytywne myśli, aż człowiekowi się wszystko zmienia, wszystkie myślenia o nierealnych rzeczach ;) Muszę przyznać, że aż szczerze zachciało mi się uczyć – co w moim przypadku jest albo chorobą albo skrajnością :P Fakt często bujamy w obłokach, ale co by było gdybyśmy tego nie robili ? Nie mieli byśmy planów, ambicji, ani celów do których chcieli byśmy podążać, a to bardzo ważne by nasze życie nie popadało w żadną monotonność ;)
    Oh te kierunki ścisłe, oczywiście niektóre bardzo pozytywnie idzie zdać, ale te inne – lepiej o nich nie mówić… :D

    Pozwolę jeszcze wtrącić jedno zdanie po przeczytaniu poprzedniego postu:
    Zdecydowanie notka o tobie – cytuje „…wieczny narzekacz, leń…” nie pasuje do Ciebie :)
    Pozdrawiam

     
    • ~Smutna Dziewczyna

      1 lutego 2015 o 12:49

      Cieszę się, że mój tekst tak na Ciebie wpłynął. Więc marsz do książek – póki masz ochotę. :D Wykorzystaj to!
      A tak swoją drogą… chyba zapomniałam, co studiujesz…? :P

      Gdybyśmy nie mieli planów, ambicji ani celów, bylibyśmy jak roboty, które mechanicznie wykonują swoje obowiązki. Szkoda życia na takie zachowanie. :)

      Ale ja jestem narzekaczem! Narzekam prawie zawsze i wszędzie, dosłownie na wszystko! Czasami jestem aż nie do zniesienia. Chwilami tylko mam przebłyski, kiedy nie narzekam, ale to ma miejsce dosyć rzadko. :)
      A w weekendy śpię do 12.00. I potem nie robię nic (chyba, że w zbliżającym się tygodniu mam urwanie głowy na uczelni). Perfekcyjny leń domu. :p

      Pozdrawiam! :)

       
  3. ~Only Human

    1 lutego 2015 o 15:59

    Cieszę się, z Twojego dobrego humoru:)
    Gratuluję zdania dwóch egzaminów, i życzę powodzenia na kolejnych dwóch :)
    Ciekawi mnie jakie to marzenie :) Ale, że nie zdradziłaś go w notatce, więc chcesz zachować je dla siebie. Mogę tylko życzyć Ci tego aby udało się je spełnić :)

     
    • ~Smutna Dziewczyna

      1 lutego 2015 o 20:45

      A tam, dobry humor… Akurat jak wczoraj pisałam tę notkę, to z tym humorem nie było najlepiej. :P

      Dziękuję za gratulacje oraz za życzenia powodzenia na sesji i w spełnieniu marzenia. :D Niestety, rzeczywiście dzisiaj się nim nie podzielę, ale kiedy już się spełni – pochwalę się całemu światu. :D No, chyba że już wtedy nie będę prowadzić bloga… :)

       
  4. Klaren

    3 lutego 2015 o 21:29

    Z tymi marzeniami tak to bywa, ale myślę, że dzięki nim życie nabiera sensu. Ma się do czego dążyć i żywot nie leci przez palce uciekając nieubłaganie.
    Egzaminy zdane, więc gratuluję. ;-) Chyba się nie przejęłaś tą trójką? To straszna ocena nie jest, ważne że zdałaś. Będzie jeszcze trochę egzaminów na których na pewno zdobędziesz piątkę. ;-)
    Cieszę się z Twojego optymistycznego podejścia. Tak trzymać, Wesoła Dziewczyno. :-D Rację masz, trzeba dopomóc marzeniom, same się nie spełnią, prawda?
    Pozdrawiam! Trzymaj się!

     
    • ~Smutna Dziewczyna

      5 lutego 2015 o 13:06

      Jeszcze nie wszystko zdane. Najgorsze dopiero przede mną! Aaa! :D
      Poza tym, nie wiem co Wy wszyscy macie z tym dobrym humorem. :P Jest sesja, więc gdzie tu mowa o dobrym humorze? :P A nastawienie jest bardziej realistyczne niż optymistyczne, więc szykuje się trója. :D Nie daj Bóg – dwója. :D

      Żeby skończyć całe to narzekanie, pójdę się lepiej pouczyć. :)

      Pozdrowionka! :)

       
  5. ~opryskliwa

    7 marca 2015 o 22:23

    Życzę wiele czynnego czekania. I cierpliwości!
    Dawno mnie u Ciebie nie było a widzę od razu taki pozytywny post. ;) Dobrze wiedzieć, że wszystko w porządku.
    Pozdrawiam!

     
  6. ~SuzannaB

    18 marca 2015 o 19:32

    Tak to już z marzeniami bywa :). Ale wchodzi nagle OGROMNA STRASZNA RZECZYWISTOŚĆ (czyt. szkoła) i trzeba się trochę napracować ;)

     
    • ~Angel666

      19 marca 2015 o 21:50

      Jak szkoła jest wielką szarą rzeczywistością to nigdy nie pracowałaś :)

       
  7. ~Pesymista

    25 maja 2015 o 07:54

    Smutna Dziewczyno, żyjesz? Czekamy na twój kolejny tekst :)

     
    • ~Klaren

      27 maja 2015 o 18:05

      Tak, właśnie miałam napisać tutaj by o to zapytać. No i poinformować, że ja w każdym razie wciąż tu jestem i myślę, że inni też. Wszystko w porządku?
      Pokażmy Smutnej Dziewczynie, że tu jesteśmy i ma do kogo wracać. :-)
      Pozdrawiam!

       
  8. ~SuzannaB

    2 czerwca 2015 o 17:17

    Wreszcie myślisz pozytywnie :). Mam nadzieje że długo z tym pociągniesz :). Dałaś mi nadziei. Teraz dzięki tobie wiem że uda mi się spełnić moje marzenie :) Całe swoje życie poświęcić kręceniu i blogowaniu :). Dziękuję
    ~ŚuzannaB

     
 

  • RSS