RSS
 

W lustrze

12 sie

Przeglądam się w lustrze.

Jestem opalona. Tak niesamowicie i intensywnie, aż nie mogę uwierzyć, że to moje odbicie. Moje ciało tworzy piękny kontrast z białą bielizną tak, że postanawiam nosić do końca wakacji tylko jasne ubrania. Spoglądam na siebie od stóp do głów. Włosy krótkie, ścięte w czerwcu na Natalie Portman w „Leonie Zawodowcu”, zaraz dosięgną karku. Ramiona i uda całkiem zgrabne od okolicznościowego pływania. Talia mogłaby być bardziej wcięta, ale nie jest źle. Piersi małe, co w sumie lubię tylko latem, kiedy paraduję w samej koszulce, a przez resztę roku przykrywam push-up’em – takie tam małe oszustwo. I cholernie zgrabne nogi. Te, które przez jedenaście miesięcy w ciągu roku chowam pod spodniami, bo spódniczki/sukienki toleruję tylko w towarzystwie szpilek, obcasów, koturnów czy innych „podwyższeń”, których obługiwać na ogół nie potrafię.

W zasadzie… fajna ze mnie dziewczyna.

Moje metr pięćdziesiąt osiem utwierdza mnie ciągle, że w oczach innych wyglądam jak dziecko. Nic bardziej mylnego. W kieszeni trzymam dowód, kiedy wybieram się z moim K. na piwo lub kupuję spirytus do nalewki domowej roboty. Jak się za każdym razem okazuje – niepotrzebnie go ze sobą dźwigam. Kompletny szok przeżyłam kilka dni temu, kiedy dwie obce, wyższe ode mnie dziewczyny z pogranicza gimnazjum i liceum mówiły do mnie per pani. Może to tylko zwykła uprzejmość, jednak zrobiło mi się strasznie… dziwnie, żeby nie powiedzieć przykro.
Starzeję się?
Z drugiej strony zauważam sekretne spojrzenia mężczyzn. Patrzą kątem oka tu i tam i myślą, że tego nie widzę. Zawsze mnie to bawi. Nawet jeśli tego nie widać, to my kobiety i tak to wyczujemy! Taka mała wskazówka dla panów. Sytuacja całkiem przyjemna, choć i tak traktuję ją z przymrużeniem oka. Jak, przypuszczam, większość kobiet.

Znów spędziłam dłuższy czas w swym akademickim mieście, w Mieście Kamienic. Odwiedziłam moje Dobre Słowo, z którym stęskniliśmy się za sobą niemiłosiernie. I zrobiło mi się głupio, bo teraz to ode mnie wymagane było dobre słowo, rada, wskazówka. Nie było mnie stać na nic innego jak na „wszystko będzie dobrze”, które mało kiedy pomaga. Ale, jak to się już utarło, „jesteśmy w kontakcie” i mamy nadzieję, że nasze problemy czy zmartwienia wkrótce się rozpłyną i przy następnej kawie będziemy się z tego wszystkiego głośno śmiać.
Dużo czasu spędziłam z S., która również się przede mną mocno otworzyła oraz posłużyła ramieniem, gdy to ja zaczęłąm ubolewać. „Fajna z ciebie dziewczyna, mądra i dobra” – usłyszałam wraz z życzeniami szczęścia.

Skoro jestem jaka jestem – dobra i przypieczona słońcem – a przede wszystkim w miarę znośna, dlaczego jeszcze nie trafiłam na miłość, której bardzo mi brakuje? Cholernie źle mi samej ze sobą.

Przeglądam się w lustrze i drapię się po głowie.

 

Tags: , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. Milioner nr 3

    12 sierpnia 2014 o 16:53

    Nie znasz dnia ani godziny… kiedy miłość Cię znajdzie :)

     
  2. ~Agulka:-)

    12 sierpnia 2014 o 17:42

    Z tego co opisujesz, to”fajna dziewucha z Ciebie”.Dzis takze scielam moje wlosy i jestem szczesliwa.Czy dlugosc wlosow jest wyznacznikiem piekna? Chyba nie.Lepsze krotsze zadbane, niz dlugie zniszczone:-DTeraz blizej mi do Sniezki, niz Pocahontas:-)Nie ma okreslonego idealu piekna.I jak spotkasz swojego jedynego ksiecia z bajki, to bedziesz dla niego wlasnie tym idealem.Bo spodobasz mu sie taka, jaka jestes.I nie probuj sie zmieniac.Opalenizna jest niezdrowa…i niemodna:-)ja jestem naturalna, ale nie jak maka.Spotkasz tego jedynego , spadnie na Ciebie jak Shrek z jasnego nieba.Jestes wyjatkowa i jak juz spotkasz swojego jedynego w najmniej odpowiednim momencie, to bedziesz szczesliwa, jakbys Pana Boga za uszy zlapala.Zycze cierpliwosci0:-)P.S.ja mam fajna figure i w ogole jestem fajna.

     
    • ~Smutna Dziewczyna

      12 sierpnia 2014 o 17:49

      Krótkie włosy są dobre na lato! W długich byłoby mi za gorąco i wchodziłyby mi do oczu lub ust przy jakimś większym wietrze. Swoją drogą trzeba nas podziwiać. Nie każda ma odwagę, by ściąć swoje piękne i długie włosy. :)

      Moja opalenizna nie jest celowa. Dużo czasu spędzam na rowerze albo gdzieś w plenerze i tak samo się zrobiło. Wyjątkowo, bardzo mi się podoba. :)

      A co do Shreka z jasnego nieba – czekam! I mam nadzieję, że się doczekam, bo powoli brakuje mi już cierpliwości. :P I będę szczęśliwa, dokładnie tak, jak mówisz. :)

      Pozdrawiam!

       
  3. ~Agulka:-)

    12 sierpnia 2014 o 18:17

    Tak, w pewnym stopniu to odwaga.Ale wlosy szybko odrastaja.I wygoda, przede wszystkim.Ja tak scielam 13 i pol cm.i blizej mi teraz do Sniezki.Moze kiedys zetne sie jak Jim Carey w filmie”Glupi i Glupszy”.Miska na glowe i ciach ciach…Tez sie latwo opalam, nawet w cieniu, w czasie burzy.Taka karnacja.Nie trac nadziei…ona jest matka glupich:-)Polecam odmawianie takze koronki do milosierdzia bozego.Mysle,ze wiara i modlitwa pomoze Ci w wytrwalosci.Badz cierpliwa, milosc sie zjawi i zjecie jeszcze razem beczke sledzi.Pozdrawiam takze.P.S.Przepraszam za ewentualne bledy interpunkcyjne, ale sa wakacje.Czolem…kluski z rosolem:-)

     
    • ~Smutna Dziewczyna

      12 sierpnia 2014 o 21:09

      Póki co, w całą akcję wtajemniczyłam świętego Józefa, ale i o Miłosierdziu pomyślę. :)

       
  4. ~Klaren

    12 sierpnia 2014 o 19:46

    Ja sobie obcięłam włosy na początku wakacji, bo upał potworny… i teraz nic! Rosną mi jak opętane, ale przynajmniej na najbardziej upalne dni wystarczyło.

    Co do miłości, to doradzić za bardzo nie mogę, ja jej (jak na razie) nie oczekuję. Zgadzam się z przedmówczyniami, trzeba być cierpliwym. Nic na siłę. ;-)

     
    • ~Smutna Dziewczyna

      12 sierpnia 2014 o 21:11

      Oczywiście, też jestem zdania, że nic na siłę. :) Z drugiej jednak strony zastanawiam się czy ten problem nie wynika właśnie z mojej bierności. No trudno, zdaję się na los. :P

       
  5. ~Agulka:-)

    12 sierpnia 2014 o 20:27

    Klarenko, to niedlugo bedziesz miala wlosy jak Roszpunka:-)Mi tez szybko rosna, chcialam sciac na poczatku wakacji, ale nie zdazylam wczesniej.Lepiej pozno niz wcale…kazda amatora, znajdzie swojego potwora.Ja mam czas:-)tymczasem wole lezec brzuchem do gory i patrzec w chmury.P.S.jak niebo bezchmurne, tez lubie patrzec…

     
  6. ~Agulka:-)

    12 sierpnia 2014 o 22:20

    Smutna dziewuszko:-)pomysl o koronce do Milosierdzia Bozego.Modlitwa wiecej Ci pomoze, niz Sw.Jozio.Ja odmawiam koronke codziennie i wierze w sile Pana, ktory umacnia mnie w milosc i wiare oraz daje cierpliwosc.Na poczatku musisz odmowic…Ojcze nasz…Zdrowas…Wierze…potem modlitwy na malych i duzych paciorkach( jak bedziesz zainteresowanapodam Ci jakie).Na zakonczenieSw.Boze, Sw.MocnySw.Niesmiertelny,zmiluj sie nad nami i nad calym swiatem(3×).Nastepnie musisz namalowac obraz Jezusa i powtarzac…obiecuje, ze dusza, ktora czcic bedzie ten obraz, nie zginie.Obiecuje takze, juz tu na ziemi, zwyciestwo nad nieprzyjaciolmi, a szczegolnie w godzine smierci.Ja sam bronic ja bede jako swej chwaly(Dz.47-48).Niech sie nie leka zblizyc do mnie zadna dusza, chociazby grzechy jej byly jak szkarlat(Dz.699)….jezeli bedziesz odmawiac ta koronke, dostapiszlaski i nieskonczonego milosierdzia.A to juz duzy krok do zblizenia sie, zjednoczenia z Panem , ktory pomoze Ci wierzyc.Wiara czyni cuda.Ja przez 53 dni odmawialam modlitwe do Novanny Pompejanskiej, teraz odmawiam koronke.Obraz namalowalam.Codziennie sie modle, prosze Boga o cierpliwosc oraz dobrego absztyfikanta na przyszlosc.I wierze, ze modlitwy zostana wysluchane.Mam 33 lata, modle sie codziennie i wiem, ze nim umre Bog postawi mi Go na drodze…znaczy mego przyszlego.Wiec nie poddawaj sie.Teraz jest w wiekszosci marketow rabat na art.szkolne i papiernicze.Wiec jak bedziesz malowala obraz, farby dostaniesz teraz w dobrej cenie.

     
    • ~Smutna Dziewczyna

      13 sierpnia 2014 o 14:07

      Wiem, jak odmawia się Koronkę. :) Może spróbuję. Ale malować nie będę. Nie umiem, więc nie czułabym się najlepiej, robiąc takie coś. Ale dziekuję za rady i życzę powodzenia. :)

       
  7. ~Agulka:-)

    13 sierpnia 2014 o 16:47

    Nie kazdy ma zdolnosci artystyczne, nie musi ten obraz byc nieskazitelnie piekny.Bog to piekno samo w sobie, pedzle i farby nie zamaza prawdziwego oblicza Pana.Sprobuj, polecam.Milo, ze znasz koronke do Pana.Pozdrawiam ze stolicy Wielkopolski….Pyrlandii:-)

     
  8. Klaren

    13 sierpnia 2014 o 16:47

    No wiesz, to proste, jak się ciągle jest w domu, to nikogo się nie spotka. ;-) Chodź komu by się chciało gdzieś chodzić w ten upał. ;-)
    Ale dzisiaj było chłodniej. Zrobisz jak zechcesz. :-)

     
  9. ~Agulka:-)

    13 sierpnia 2014 o 22:27

    No wlasnie, siedzac w zamknietych 6 scianach, nie poznasz nikogo.Mi upaly, burze, sztormy, sniezyce….niestraszne:-)

     
  10. ~Smutna Dziewczyna

    14 sierpnia 2014 o 13:49

    Ale, ale! Kto siedzi ciągle w domu? Niby ja? Gdzie tak napisałam?

     
  11. ~Only Human

    15 sierpnia 2014 o 09:59

    A wiesz, że sam zabierałem się z napisaniem notki w podobnym tonie u sobie? Już tak od ponad tygodnia się zbieram do tego :) Ale chyba zrobię to wreszcie dzisiaj :D

    Tak jak ktoś pisał, nie znasz dnia ani godziny :)
    I akurat w twoim przypadku jest to prawdą, bo raz czytam Cię już od ponad roku, i łatwo się domyślić, że taka fajna dziewczyna NIE MOŻE być sama:)

    Ja też tracę cierpliwość, bo teraz tylko miłości mi do szczęścia brakuje, wszystko inne już mam ( tak tak, dobrze zrozumiałaś, jestem aktualnie szczęśliwy, szczegóły, będą u mnie xd)

    Dlatego życzę Ci, żebyś szybko odnalazła miłość, bo to, że ją znajdziesz to jestem pewny :)

     
    • ~Smutna Dziewczyna

      21 sierpnia 2014 o 15:05

      Nawet nie masz pojęcia jak bardzo lubię Twoje odwiedziny na moim blogu. Jakoś tak zawsze mnie potrafisz podbudować. :)
      Cieszę się, że u Ciebie wszystko w porządku. Oby ten stan utrzymywał się jak najdłużej. :)

      Pozdrawiam!

       
  12. ~Agulka:-)

    15 sierpnia 2014 o 13:04

    Tez jestem pewna, ze znajdziesz ta druga osobe, rowniez odnioslam wrazenie, ze jestes bardzo sympatyczna, wrazliwa i szczera.Nie mozesz tylko uzalezniac szczescia swojego od drugiej osoby.Pamietaj, ze facet, to tylko facet.To On ma Cie adorowac, spelniac Twoje zachcianki, doceniac i nosic na rekach.P.S.ja nie mam zachcianek….chociaz mam, krowki, cukierki znaczy, a nie te na lace..mu muuu:-)No, ale jak zaczne mu wymyslac, to w papcie nie przypasuje.Apetyt rosnie w miare jedzenia:-)

     
    • ~Smutna Dziewczyna

      21 sierpnia 2014 o 15:07

      Trudno jest mi powiedzieć cokolwiek o uzależnieniu od drugiej osoby. W końcu „drugiej osoby” brak na horyzoncie, póki co. :)

       
  13. Klaren

    15 sierpnia 2014 o 16:24

    Nigdzie tak nie napisałaś. Ale napisałaś ,,bierności”. (W komentarzach).
    Można to zrozumieć na wiele sensów.
    Więc w jakim sensie mówisz o ,,bierności”?

     
    • ~Smutna Dziewczyna

      21 sierpnia 2014 o 15:04

      Chodziło mi o to, że nie uganiam się za facetami i nie jestem w stosunku do nich nachalna. Całą sytuację podsumowuję: nic na siłę, co ma być to będzie. Może właśnie o to chodzi, że powinnam zmienić podejście i zacząć w jakiś sposób… „działać”?

       
  14. Adiego

    17 sierpnia 2014 o 23:53

    Miłości się nie szuka, ona przychodzi sama, gdy nie będziesz na nią gotowa, ona uderzy Cię niespodziewanie i pozostanie z tobą już do końca ( jeśli będzie naprawdę wyjątkowa) ;)
    Zgrabne nóżki, można sobie tylko wyobrazić z twoją opalenizną ;p Oczywiście w pozytywnym znaczeniu, żeby nie wyszło zaraz, że znalazł się nie wiadomo kto ;)
    Co do naszych (męskich) spojrzeń. Są one subtelne i w sumie racja, wydaje nam się, że często kobiety ich nie zauważają, jednak z wiekiem chyba każdy z nas sobie uświadamia, że każde takie spojrzenie jest odbierane, należy tylko zrobić ewentualny krok w przód i zagadać, ale do tego już potrzeba więcej odwagi ;-p

    Pozdrawiam Adiego ;)

     
    • ~Smutna Dziewczyna

      21 sierpnia 2014 o 15:09

      No właśnie! Odwagi! :D Przecież nic się nie stanie jak nie przypadniecie sobie do gustu. :) Na ogół nie jemy i nie zabijamy bez powodu. :P

      Również pozdrawiam!

       
      • Klaren

        22 sierpnia 2014 o 10:46

        Acha, no to przepraszam, jeśli tym ,,siedzeniem w domu” Cię uraziłam.
        Wiesz co, mi kiedyś moja babcia powiedziała że: ,,nie każdy jest powołany do związków”. Rób, to co robiłaś: wychodź, poznawaj, czytaj, ucz się. (Gdyż, nie zapominajmy, człowiek uczy się całe życie). Co ma być, to będzie, a jeśli nie ba być, to tym bardziej nie wypada tego popędzać. :-)

         
      • Adiego

        27 sierpnia 2014 o 00:52

        No wiesz, różnie reagują dziewczyny ;p Jedna powie okej i będziemy znajomymi, a druga spojrzy z góry i powie „spadaj na drzewo” jak nie bardziej wulgarnie ;p
        A co jeśli już to odezwanie będzie powodem do zabicia ? ;> może akurat będzie dziewczyna nie w nastroju do poznawania nowych ludzi ? ;p

         
  15. ~Angel666

    26 sierpnia 2014 o 08:40

    Po przeczytaniu komentarzy zrobiło się strasznie religijnie. No cóż nie mnie to oceniać ale według mnie pchanie boga i wiary wszędzie jest troszkę przesadne do tego po to „dostaliśmy” wolną wolę i możliwość wyboru a żebyśmy to sami zadecydowali i wybrali(człowiek kowalem swego losu i nikt więcej). No ale odbiegłem chyba troszkę od tematu wpis fajny każda kobieta dziewczyna jest piękna na swój sposób tylko nie każdemu znowu musi się to podobać. Co do odnajdywania miłości czekać można spoko ale też siedzenie i samo czekanie nic nie da i nie mówię tu że masz dać ogłoszenie w gazecie pt.”poszukuję chłopaka od zaraz” ale powiedzmy jak Ci się ktoś spodobał zrób Ty ten pierwszy krok jak to określiłaś „Przecież nic się nie stanie jak nie przypadniecie sobie do gustu”, też jest kwestia skoro jesteś atrakcyjną dziewczyną to pewnie faceci cię zauważają idę też o zakład że pewnie wysyłają Ci „sygnały” ale może bardziej lub mniej świadomi je ignorujesz bo to może jednak nie ten itd. żeby też nie było żem nie wiadomo kto to tylko lekkie przemyślenia i teorie.

     
  16. ~Klaren

    20 października 2014 o 19:47

    Witaj Smutna Dziewczyno!
    Tak patrzę, pusto tu od sierpnia. Czy dałabyś radę coś napisać w najbliższym czasie, czy jeszcze będziemy musieli poczekać? Rozumiem, że weekendy są ,,zawalone” obowiązkami, (w końcu jesteś studentką), ale, po prostu, tak się pytam.
    Pozdrawiam!

     
 

  • RSS