RSS
 

Nie moje czasy

18 lip

Powinnam urodzić się 40 lat temu. A może i wcześniej. Źle czuję się w obecnym świecie. Jestem konserwatystką, sceptykiem, filozofem od siedmiu boleści – trudno przekonać mnie do nowości, wielkie rewolucje nie są dla mnie…

…notebook, palmtop, laptop…

…iPhone, iPod, iPad i inne „aje”…

…tablet, smartfon, PC, CD, DVD, PS, PS 2, PS 3… Mp2, Mp3, Mp4, Mp…

Co może wspominać na starość moje pokolenie? Siedzenie przed komputerem lub telewizorem, czy innymi powyższymi, dla mnie nic nie różniącymi się/znaczącymi rzeczami? Denerwuje mnie człowiek, który siedzi wieczorami przed komuterem zamiast z rodziną; który nie chodzi wspólnie z rodziną do kościoła ani na długie spacery; który nie poznaje świata, natury; który nie ma czasu na odpoczynek; który zatraca szacunek zarówno w sferze sacrum jak  i profanum; dla którego liczą się pieniądze, sukces, technologia, najnowsze gadżety (trzeba je mieć!), który… Mogę wyliczać w nieskończoność.

Chciałabym czekać na jakiś ważny list, na telefon raz na tydzień, na muzykę z płyt winylowych czy najprostszych kaset… Chciałabym nawet stać w skelpie kilka godzin w długiej kolejce ludzi, którzy trzymają  drogocenne kartki w ręku i czekają na upragniony towar… Chciałabym nosić ogromne fryzury i  kolorowe swetry z lat osiemdziesiątych czy dziewięćdziesiątych, posiedzieć z rodziną i wspólnie zagrać w karty lub scrable, słuchać „tamtej” muzyki w gronie znajomych, którzy są również jej fanami, grać w gry video, spalić papierosa raz, od wielkiego dzwonu ze strachem w oczach, by rodzic mnie nie przyłapał, wychodzić ze znajomymi, zacieśniać kontakty, bez grama alkoholu, bez tony wyuzdania, bez chorej konkurencji…

Gnamy do przodu. Za sławą, za pieniądzem. Wszyscy jesteśmy tacy sami, jak roboty. Choć garstka z nas sprzeciwia się temu choremu systemowi – nie możemy zrobić nic, jak wbić się w tłum w drogich garniturach czy w najlepszych obcasach od Armaniego czy innej cholery i gonić za wyimaginowanym szczęściem.  A póżniej? Później pozostanie nam wspomniać tę ciągłą pogoń i liczyć jej owoce na palcach jednej ręki… W innym przypadku, zachowując pewną autonomię,  wyginęlibyśmy jak dinozaury – szybko i na zawsze.

Im jestem strasza, tym szerzej otwierają mi się oczy.

Strachy na lachy – Chory na wszystko

 

 

Tags: , , , , , , , , , , , , ,

Dodaj komentarz

 

 
  1. ~ynk

    18 lipca 2012 o 16:39

    Taki jest kapitalizm. Z tego co wyczytałem dotychczas jesteś na tyle „duża”, że już dawno powinnaś pogodzić się z takim stanem rzeczy.

     
  2. ~Kamil

    18 lipca 2012 o 16:53

    Rety, jak bym czytał siebie. Podpisuję się pod wszystkim. Z drugiej strony, jestem przekonany że ja, Ty i wszyscy inni o podobnych poglądach muszą wznieść się o jeszcze jeden poziom wyżej: odnaleźć się w tej popieprzonej rzeczywistości, nie dać się zwariować i robić swoje. Innymi słowy: odnieść moralne zwycięstwo nad Armanim i spółką. Dopóki walczymy, jesteśmy zwycięzcami – Akcja Kontestacja trwa! ;)

     
  3. ~Dominika

    18 lipca 2012 o 17:19

    W końcu osoba, która nie jara się tymi wszystkimi nowościami! Życie parę lat, kiedy jeszcze ja byłam dzieckiem – to było życie. Nikt nie miał komórki a wiedział, gdzie znaleźć swoich przyjaciół.
    Czy to nie głupie, jak to społeczeństwo zmienia się w tych czaasach?
    Świetnie piszesz, naprawdę. Będę zaglądała tutaj częście. Pozdrawiam i zapraszam do siebie. ;)

     
    • ~Maraquya

      18 lipca 2012 o 23:09

      Tęsknie za tym. Lepiej jakoś było…
      Dzięki za komentarz i miłe słowo. Oczywiście, zapraszam do dalszej lektury.
      Pzdr! :)

       
  4. ~Natalia

    18 lipca 2012 o 18:02

    Mimo, że sama jestem młoda pamiętam czasy gdzie wychodziło się na dwór na kocyk i bawiło lalkami. Teraz dzieci bądźmy szczerzy od przedszkola przeklinają. Już nie ma tego co wcześniej. Każdy rywalizuje, by mieć lepszy telefon czy samochód.

     
  5. ~Sandra

    18 lipca 2012 o 19:26

    wow.. jestem pod wrażeniem tego co przeczytałam.. jak licealistkę stać na taką refleksje..? tez nie rozumiem obecnego świata i jestem na niego zła,za to,ze moim zdaniem idzie cu gorszemu… do płyt winylowych i pozostałej reszty z chęcią bym wróciła tylko nie do tych masakrycznych kolejek… Jesteśmy podobne-moje motto życiowe brzmi tak samo-”najpierw kariera,potem ewentualnie miłość…” z pewnością będę tu zaglądać. powodzenia w tym gadżeciarskim świecie..

     
    • ~Maraquya

      18 lipca 2012 o 23:14

      Jak stać mnie na takie refleksje? Różne myśli kłębią mi się w głowie, zwłaszcza teraz, kiedy są wakacje i umysł jest niczym nieobciążony. Więc obciążam go sobie sama… :) Reszta to kwestia doboru słów.
      Dziękuję, że przypomniałas o moim wspaniałym motto. Tu widać, jak potrafię przeczyć sama sobie – kolejna wada, no ale nic…
      Zapraszam i pozdrawiam! :)

       
  6. ~Studiująca

    18 lipca 2012 o 19:27

    Ja może nie 40, lecz 30 lat temu, gdzie muzyka była emocją, a związków nie niszczył nadmiar kontaktu przez skejpy, fejsbuki, telefony (o nowocześniejszych przedmiotach nie mówiąc) Chociaż niekoniecznie marzyłabym o kolejkach, cenzurze i komunizmie. Przytłaczająca jest nasza pogoń za pieniądzem, sukcesem, jak i dystans do podstawowych wartości, ale cóż począć, takie czasy, sami jesteśmy kreatorami rzeczywistości w jakiej przyszło nam egzystować.
    Plus za SNL.

     
  7. ~Rita

    20 lipca 2012 o 13:41

    Hah, miło zobaczyć, iż jest garstka ludzi jeszcze którzy uważają podobnie jak ja….
    Kiedyś wyznacznikiem były inne wartości. Było biedniej ale…. ludzie byli chyba bardziej życzliwi przez to, zaradni… Nie było szaleńczej pogoni za pieniądzem.
    Lata 90 kiedy to jeszcze sporo naleciałości z PRL było w zmieniającej się Polsce, czy też 80 miały swój klimat. Ta muzyka, tłumy na koncertach, Lista radiowej trójki gdzie królowała Republika, Maanam, Lady Pank i inne zespoły… chciałabym móc to przeżyć…
    Dźwięk, trzaski winyli podczas odtwarzania – bezcenne.
    Chwała bogu, że po strychach, piwnicach można jeszcze różne ciekawe rzeczy znaleźć z tamtych lat, można chociaż namiastkę tego co było poczuć…

    Pozdrawiam ! :D
    Nie dajmy się zatracić w dzisiejszym świecie.

     
  8. ~Pesymista

    20 lipca 2012 o 22:35

    Brak słów, dobry, ba nawet bardzo dobry wpis. Konserwatyści nie muszą wymierać, wystarczy że zmniejszają z „dzisiejszymi” i nabiorą ich nawyków. Swoją drogą nowocześni nie mają żadnych zasad, jeżeli zaś mają to co chwile łamią. Nie jestem przeciwny rewolucji technologicznej bo nie rzadko ona pomogła ludziom, jeżeli zaś chodzi o rewolucję obyczajową zatrzymałem się na etapie „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Jeżeli chodzi o socjalizm (komunizm nie został wprowadzony) to nie był to dobry czas dla ojczyzny. Co tyczy się ludzi to niestety prawda, ich kultura drastycznie spadła (jak trafnie zauważyłaś zaczyna się od przedszkola).
    Pozdrawiam Pesymista

     
 

  • RSS