RSS
 

Archiwum - Czerwiec, 2012

I już

25 cze

Wstałam z uśmiechem na twarzy, by z góry mieć zapewniony dobry dzień. Wygrzebałam z szafy, własnoręcznie (!) wyprałam i wyprasowałam koszulkę, od ktorej wszystko się zaczęło; nałożyłam na rzęsy odrobinę tuszu, paznokcie pomalowałam na delikatny kolor, wskoczyłam w wysokie buty. Modliłam się, by to spotkanie długo pozostało w mej i jego pamięci. Niestety, okoliczności przyczyniły się do przelotnego „żegnam” i „wszystkiego najlepszego w dalszym życiu”. Nawet nie zdążyłam zapamiętać jego zapachu. Narazie jest w porządku. Porażka dotrze do mnie pod wieczór, przed snem…

Dostałam list. Z Norwegii. Cały lipiec będę obsypywana komplementami i wyznaniami, które już dziś muszę odrzucić…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii O mnie

 

Wkrada się drzwiam i oknami…

24 cze

…lenistwo. W piątek impreza. Będąc jej jedynym trzeźwym obserwatorem dochodzę to wniosku, że coraz bardziej zrażam się do ludzi. Są też wyjątki. Z tymi, na których mi zależy muszę się żegnać, mimo naszej woli. Jutro spędzę ostatnie chwile z kimś, kto dużo ostatnio dla mnie zrobił. I, jak głupia, stale o tym myślę. Chcę zaczerpnąć z tego spotkania wszystko, co najlepsze. Z tego człowieka – spokój duszy, humor, dobroć i… zapach. Na długo.

Nieliczne imprezy, odbywając się w piątek, zaburzają mój weekendowy rytm. Sobota śpiąca. Noc z soboty na niedziele – nieprzespana. Niedziela – leniwa… Obudziłam się o 13.00.

Nie muszę się uczyć. Coraz więcej we mnie przemyśleń. Ze strachu boli mnie brzuch.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii O mnie

 

Nietykalni

22 cze

Jestem zmęczona.

Choć oceny były wystawiane już tydzień temu, dopiero dziś mogę odetchnąć z ulgą. Czy jestem z nich zadowolona? Sama nie wiem, mam mieszane uczucia. Pasek jest, średnia wyższa niż rok temu… Z dnia na dzień widzę, jak życie jest nieprawidliwe. Haruję jak wół i dostaję czwórkę, gdy ktoś, kto jedzie na ściągach i stara się w ostatnim miesiącu ogarnąć cały rok – piątkę. Narzekam. Głupiam! W końcu już powinnam się przyzwyczaić…

W tym tygodniu mam kryzys. Siedzi we mnie tysiąc osób – każde z innym podejściem do świata, z różnymi wartościami i bezczelnie ingerują w moje myśli. Nie czuję nic, a zarazem czuję tak wiele. Władają mną skrajne emocje. Z jednej strony spełniają się moje marzenia, a z drugiej – umiera nadzieja na wszystko. Szukam czegoś, czego mogłabym się złapać i przy tym zostać. Właściwie… nie lubię wakacji, weekendów czy innych wolnych od nauki dni (tak jak teraz). Zabieram się za rozmyślanie, za dogłębne analizowanie uczuć, gestów, dawno minionych chwil i tworzenie swej przyszłości, która, wiem bardzo dobrze, i tak nie będzie wyglądała tak, jak planuję. Wolę się uczyć. Przynajmniej nie mam wtedy czasu ani głowy na życiowe filozofie…

W szkole oglądaliśmy francuski film „Nietykalni” Oliviera Nakache’a i Erica Toledana. Po obejrzeniu chciało mi się płakać, mimo tego iż to komedia. Soundtrack rozbudza wszystkie zmysły. Film polecam, gorąco polecam. Na samotne wieczory najlepszy. A tu nutka… Ludovico Einaudi – Una Mattina

Kocham fortepian.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Szkoła/studia

 

…a potem miłość

19 cze

Szybko się uzależniam. I to na całego. Muszę uważać z alkoholem, który i tak mi w żaden sposób nie podchodzi. Papierosów i innych używek nawet nigdy nie miałam w ręce. Mogę za to bezowocnie marnować czas przed komputerem czy telewizorem, godzinami czytać książki, które w żaden sposób nawet mnie nie wzbogacą i pić litry kawy, wypłukując resztki magnezu ze swojego organizmu…

Potrafię się też uzależnić od ludzi. A to chyba najgorsze. Mogłabym nawet oddać życie za innych, tyle że w zamian nie otrzymałabym nic. Lubią mnie. Lubią mnie, kiedy potrzebują pomocy, kiedy trzeba coś zrobić, kiedy jest o mnie głośno. W innych sytuacjach mnie nie znają. Jestem sobie i tylko zabieram potrzebne im do życia powietrze. Nawet zaproszenia na nieliczne imprezy coraz bardziej ostatnio mnie dziwią.

Od facetów uzależniam się najmocniej. Gdyby nie moja sceptyczna postawa pewnie nie raz byłabym już zakochana. A wtedy? Znam siebie. Nic innego się nie liczy tylko on. Każda wolna chwila spędzona z nim. Każde wyjście dostosowane do niego. A ja – szalenie zakochana mam wszystko, co nie jest związane z nim: gdzieś. I tym oto pięknym sposobem widzę, jak zaniedbuję szkołę. Oczywiście, mogłabym sobie ją odpuścić i oddać się uczuciom, ale mam swoje zasady. Zdam maturę i dopiero wtedy zacznę myśleć o miłości i całkowitym oddaniu sie drugiej osobie. Mam świadomość, że przejadę się wtedy milion razy, ale chyba każdy popełnia błędy. A na starość trzeba będzie coś wspominać i śmiać się z tego wszystkiego…

Dziś oddaję się szkole. Do maja przyszłego roku. No, chyba że czeka mnie jakaś poprawka… To do sierpnia.

The Cuts – Ty i ja

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii O mnie

 

Najpierw kariera…

09 cze

Będąc dzieckiem dużo czasu spędzałam z moją najukochańszą Babcią. To ona nauczyła mnie pisać, czytać, rysować. Dzięki niej robiłam furorę w okolicy płynnie czytając już w wieku pięciu lat. Ona zawsze chciała dla mnie dobrze i przyzwyczaiła do sumiennej pracy. Jestem Jej za to wdzięczna!

Dlatego też od maleńkości pracuję na siebie. Wiem, że to jedyny czas, kiedy mogę nadać sobie jakiś kształt. Uczę się rzetelnie, niechętnie – jak wszyscy, ale przymuszam się. Zaszłam zbyt daleko, żeby to teraz zaprzepaścić. Za rok matura, o którą boję się coraz bardziej. Myślę nad kierunkiem studiów: tyle ich jest, ale tak naprawdę w niczym nie potrafiłabym się odnaleźć. Ale dam radę, coś wykombinuję. Muszę zapewnić sobie dobry byt, dobry start w prawdziwe życie…

Dlatego też oprócz szkoły nie mam innego życia. Nie z przymusu, ale z wyboru. Chodzę do najlepszej szkoły w mieście, a to zobowiązuje. Nie jestem kujonką. Pracuje na najwyższych obrotach, często bezowocnie… Nie lubię imprez: wszyscy sie upijają i robią z siebie błaznów. Według mnie to śmieszne. Chłopaka też nie mam z powodu braku czasu i własnych przekonań. Ale to historia już na następną notkę…

Babcia odeszła półtora roku temu. Nie mam komu się zwierzać. Nikt nie porafi słuchać i doradzać tak dobrze, jak robiła to Ona. Nie ma kto mnie przepytywać do szkoły: choćby ze zwykłych słówek z niemieckiego, co było naszym małym rytuałem. Brakuję mi Jej. Jestem jej wdzięczna, że wychowała mnie na taką, jaka jestem. I mogłabym olać szkołę oraz maturę (bo to wszystko jest ponad moje siły), ale nie zrobię tego. Nie mogę Jej zawieść…

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Szkoła/studia

 

Na różnych częstotliwościach…

08 cze

Jak często będę tu pisać? Pewnie początkowo intensywnie, w miarę regularnie. Podejrzewam, że z czasem się to zmieni, zwłaszcza kiedy okaże się, że nikt tego nie czyta. Potem stracę wenę i zapomnę o blogu w ogóle… Narazie będę umieszczać tu swoje przemyślenia, które trapią mnie ostatnio coraz bardziej. Będą też skrawki z mego życia wzięte. Nudne skrawki, jak flaki z olejem.

W chwili obecnej czekam na wakacje. Przede mną jeszcze długi, męczący tydzień pracy okupiony zarwanymi nocami, bólem głowy i brzucha z powodu stresu oraz litrami kawy. Dobrze, że chociaż papierosów nie palę… W piątek impreza, pewnie nudna jak każda inna: wszyscy się spiją i przez następne 15 tygodni będą wspominać co to za bombowa biba nie była! Może trochę odreaguję…

No i zaczęłam narzekać. Pierwszy krok za mną.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii O mnie

 

Kim jestem?

08 cze

Licealistka, wieczny narzekacz, leń. Bezustannie szuka celu. Nie-szalona, nie-spokojna. Przeświadczenie o talencie aktorskim pozwala, że potrafi zagrać dobrą minę do złej gry lub na odwrót oraz wpasować się w każdą niespodziewaną sytuację. Życiowe motto: najpierw kariera, dopiero potem miłość. Pesymistka.

The Cuts – Smutna dziewczyna

 

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii O mnie

 
 

  • RSS